Manhattan, Nowy Jork, Stany Zjednoczone 21 sierpnia 2025

Lot JetBlue – tanio, wygodnie i… z Netflixem w chmurach

Z Georgetown w Gujanie do Nowego Jorku lecimy JetBlue – amerykańskim low-costem. No i słuchajcie – szok: w ekonomii jest sporo miejsca (serio!), wielkie ekraniki i darmowy internet tak szybki, że można oglądać filmy na Netflixie w czasie lotu. Chłopcy stwierdzają: „To najlepszy samolot ever”.

Dolny Manhattan nocą

Na lotnisku łapiemy AirLinka i metrem jedziemy na Dolny Manhattan. Hotel? Marriott Downtown. Jest prawie północ, dzieci zasypiają w 3 minuty, a… Tomek z Cyprianem wymykają się do pubu. Pub jest cały oblepiony naszywkami policyjnymi z całego świata – klimat jak z filmu. Wracają przed 3 w nocy, zadowoleni i lekko rozbawieni.

One World Trade Center i Muzeum 9/11 – poważnie, ale warto

Rano zaczynamy od One World Trade Center – show z windą i odsłaniającymi się roletami robi wrażenie nawet na „zblazowanych” chłopcach. Tomek z lękiem wysokości walczy dzielnie (choć trzyma się ściany 😉).
Potem Dominika proponuje Muzeum 9/11 – i to jest strzał w dziesiątkę. Dzieci oglądają zniszczony wóz strażacki, a my… mamy ciary. Spędzamy tam 2 godziny i szczerze polecamy.

Rodzinne rozstanie – łzy i uściski

Niestety, część ekipy wraca do Polski – szkoła wzywa Alexa i Antosia (ich zajęcia zaczynają się wcześniej niż nasze). Są łzy szczęścia, smutku i trochę dramatów. Zostajemy w Nowym Jorku tylko we trójkę, ale plan jest ambitny.

Statua Wolności, Wall Street i… ulewa stulecia

Wall Street – szybki spacer. Potem most Brookliński i rejs Circle Line „Liberty Super Express”. Widoki bajka: Statua Wolności, Jersey City, Manhattan w pełnej krasie.
I nagle… ulewa. Taka, że nawet Batman by przemókł. Jest śmiesznie, mokro i niezapomnianie.

Wieczorem przenosimy się do Sheratona przy Times Square. Chłopcy patrzą na reklamy jak na fajerwerki. Robimy 20 tysięcy kroków, a Olaf – z krótszymi nogami – aż 28 tysięcy. Rekord rodzinny pobity!

BigBus Tour – Nowy Jork z dachu autobusu

Kolejny dzień to przejazd dwupiętrowym autobusem BigBus. Trasa zahacza o Flatiron, Chrysler Building, Little Italy, SoHo – a Gucio co chwila sprawdza w swojej książce o Nowym Jorku „czy się zgadza”.
Po drodze odwiedzamy Chelsea Market, spacerujemy 2 km po High Line, zaglądamy do ogrodu nad Hudsonem i – oczywiście – do Apple Store na 5th Avenue. Wychodzimy z torbą. I nie, to nie dzieci tam szalały… 😉

Wieczór to już spotkanie z Tomkiem, reporterem, który właśnie wrócił z Alaski, gdzie relacjonował niby historyczne spotkanie Trumpa z Putinem w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie. Z Tomkiem zawsze super sie rozmawia, czy o polityce amerykańskiej czy jego podróżach i reportażach np. z rubieży rosyjskich czy Afryki 😉

Central Park – biegiem i na rowerach (różowych!)

Ostatni dzień. Wypożyczamy rowery i Tomek biegnie 10 km w trampkach, a chłopcy pedałują dookoła Central Parku. Gucio dostaje… różowy rower i prawie się buntuje, że będzie biegł. Po 1 przecznicy stwierdza: „Jednak rower lepszy”. Trasa przepiękna, mimo upału – wszyscy zachwyceni. Tomek uwielbia tą trasę.

Empire State Building – klasyk, który nigdy się nie nudzi

Na koniec – Empire State Building. Chłopcy wciągnięci w historię budowy i fakty, że kiedyś to był najwyższy budynek świata (przez 40 lat!). Widok z tarasu na zewnątrz to coś zupełnie innego niż w One World. Dzieciaki opisują co widzą i nagrywają własne „vlogi”.

Wielki finał: M&M’s World i… kapcie za 19,99 USD

Po wszystkich atrakcjach największe emocje wzbudza… sklep M&M’s. Chłopcy od dwóch dni marzyli o kapciach. Tak, kapciach. Po tylu wydanych dolarach najważniejszy zakup kosztuje 19,99 USD. W tych kapciach lecą samolotem do Warszawy – szczęśliwi jak nigdy.


✅ Co zobaczyć w Nowym Jorku z dziećmi? Nasze TOP atrakcje (oparte na kilkunastu wizytach w NYC):

One World Trade Center i Muzeum 9/11

Spacer przez most Brookliński

Rejs wokół Statui Wolności (Circle Line startującą z Pier 16 pod mostem Brooklyńskim i kupujemy bilety na Liberty Super Express)

Times Square wieczorem i nocą

BigBus Tour – Nowy Jork z dachu (Manhattan wystarczy – trasa czerwona Red Tour)

Chelsea Market i High Line

Central Park na rowerach (wypozyczalnia przy Central parku na 6th Avenue w Bike Rental Central Park)

Empire State Building

Sklep M&M’s, sklep Apple – dzieciaki oszaleją!

Można jeszcze dodać lotniskowiec Interpid.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Inne wpisy z podróży

Podsumowanie Curacao, 3xGujana i NYC. Epilog w Wenezueli w listopadzie.

Najpierw dramat ze złamaną nogą Agaty na tydzień przed wyjazdem. W ostatniej chwili decyzja, że Agata jednak zostaje w Warszawie. Zmiany lotów, hoteli i innych rezerwacji. Lecimy we 3 do Nowego Jorku, spotkanie z Domi/ Cyprianem i dziećmi i przeskok na Curaçao, gdzie wszystko jest tak kolorowe, że nawet Instagram potrzebuje okularów przeciwsłonecznych. Pastelowe domki, […]

Czytaj dalej

Gujana. Czyli mamy 3 Gujany.

Podróż z Surinamu do Gujany pełna niespodzianek: prom, prosecco, pompki na pokładzie i odkrywanie Georgetown w rytmie karaibskiego chaosu.

Czytaj dalej

Rakieta nad równikiem i croissanty w dżungli – przygoda w Gujanie Francuskiej

To była podróż pełna kontrastów – od kolonialnego uroku Paramaribo, przez francuskie croissanty w Kourou, aż po huk startującej rakiety Ariane 6. 🌍✈️
Każdy dzień przynosił nową przygodę: małpy kradnące snacki, speedboat z Bruce’em i sprytne omijanie granicznych formalności. 😉
Wracamy z poczuciem, że zobaczyliśmy kawałek świata, o którym mało kto marzy – i właśnie dlatego było to tak wyjątkowe.

Czytaj dalej

Surinam, czyli gdzie?

Przylatujemy. A ten Surinam to kraj? Lot z Curacao do Paramaribo (stolica Surinamu) był opóźniony o 6.5h.. jak przyjechaliśmy na lotnisko w Curacao, to okazało się że nasz samolot.. właśnie odleciał do Miami, gdzie wykonywał wcześniejszy kurs. Na szczęście czas w dobrym towarzystwie leci bardzo szybko 🙂 W Surinamie mieszka niewiele ponad 500tys ludzi, z […]

Czytaj dalej

Rajskie Curacao, skład ograniczony

Jak do tego doszło? Nie wiemy.. Byliśmy z Agatą na tydzień we Francji. Bez dzieci, ze znajomymi. Typowy wyjazd co kwartał. Chill, hotele adults only, dużo sportów.. no i właśnie, poszliśmy biegać ze znajomymi z Hiszpanii, krawężnik był bardzo wysoki i chrup. Kostka Agaty skręcona, ścięgno (mocne jak cholera!) pociągnęło tak kość że ją złamało […]

Czytaj dalej
Back to top