Rovaniemi, Finlandia 9 grudnia 2023

Wyjazd do Rovaniemi był od zawsze naszym marzeniem. Laponia, renifery, kolo podbiegunowe, spotkanie ze św. Mikołajem no i cały ten klimat! 

Bilety lotnicze rezerwujemy dość spontanicznie, za namową i organizacją Olgi i Grzesia. Loty komfortowe, bo z 1-2h przesiadki w Helsinkach, wyjazd w Mikołajki, tj 6.12! Zapraszamy jeszcze Olę i Ottona z dziećmi – będzie nas 12: 6 dorosłych i 6 dzieci razem z 5cio miesięczna Ludką, która wybiera się w 1. Wyjazd za granicę!

Wyjazd jak zwykle na wariackich papierach, bo dużo pracy i trzeba gonić. Jeszcze na lotniskach wyglądamy bardziej jak konsultanci – każdy z nosem w telefonie. Ahh to pokolenie 40 – latków! Za to dzieci nie wiedzą dokąd lecą – to niespodzianka. Olaf nastawia się na Arktykę, bo wie że będzie zimno, plus stwierdza że na mapie Helsinki są po drodze do Arktyki 🙂

Rovaniemi jest bardzo kompaktowe, lotnisko jest 10min od centrum miasteczka i 5 min od wioski św. Mikołaja. Olga wynajęła kapitalny nowoczesny dom z drewna z kominkiem, sauna, jacuzzi i mnóstwem miejsca do zabawy. Dzieciaki są w raju. Na zewnątrz komfortowe -15stC. Co ciekawe w Rovaniemi temperatura między nocą a dniem różni się może o 3stopnie C. Jasno robi się po 10tej,  a ciemno przed 15ta. Krótki ten dzień – jesteśmy dokładnie na kole podbiegunowym. 

Już w środę odwiedzamy wioskę św Mikołaja. I tu przychodzi.. rozczarowanie. Kolejka. Zdjęcie z Mikołajem i.. do widzenia. Aaa i 40Eur za zdjęcie! Szybko i jakoś bez magii. No cóż.. komercja. Dopiero następnego dnia zorientujemy się jaki popełniliśmy błąd! 

Za to w takim lokalnym wigwamie przy ognisku jemy pysznego łososia (jedyne danie jakie tam serwują – fantastyczne!). Wioska św Mikołaja to kilka restauracji, hotele i trochę atrakcji dla dzieci. Ciekawostka są wszechobecne sanki które można brać i transportować dzieciaki z jednego miejsca do drugiego. 

W czwartek jedziemy na przejażdżkę reniferami. Ledwo zdążamy na autobus który zabiera nas w 15 minut do Attika Resort, gdzie stacjonują renifery. Ubierają nas w specjalne kombinezony. Tam każda para dorosły + dziecko wsiada do sań wyłożonych skórą renifera.. i ciągnie nas renifer. Ciekawe czy ten renifer co ciągnie wie że jego skóra kiedyś wyląduje w saniach?!

Przejażdżka przez lasy, pola trwa ponad 1h i kończy się grogiem w szałasie Eskimosów. Świetne doświadczenie. Wracamy do wioski i orientujemy się, że w zasadzie to.. nie odwiedziliśmy tego największego domu. Zostawiamy go na piątek, ale już wiemy, że to tam mieszka Mikołaj, a miejsce które odwiedziliśmy w środę po przylocie to jakaś popelina komercyjna z Mikołajem ściemą! 

Kontemplujemy to wieczorem przy saunie i pysznej szkockiej whisky. 

Jazda z reniferami!

Piątek wczesna pobudka na.. przejazd zaprzęgami psimi. Podobnie jak dzień wcześniej jedziemy autokarem 15minut do “psiego obozu”, który prowadzą… Polacy. Małżeństwo które ścigało się w psich zaprzęgach założyło własną hodowlę w Rovaniemi.. Mają 40psow, które najbardziej komfortowo czują się w temperaturach ujemnych. W lecie (w Rovaniemi zdarzały się temperatury 25st C), psy przebywają w ciągu dnia w klimatyzowanych pomieszczeniach.. 

zwierzaki są przyjazne i maja mnóstwo energii. Każdy z niech dostaje dziennie 4tys kalorii, czyli 200% tego co człowiek który waży 3x wiecej. 

Każda rodzina dostaje jeden zaprzęg, składający się z psa przewodnika, 2 psów pociągowych i najsilniejszego psa “rwącego”. 4 psy ciągną luzikiem rodzinę 4 osobową i sanie. 

Prowadzenie jest proste, bo psiaki rwą do przodu jak dzikie i jednym narzędziem które się używa jest hamulec nożny. Każde hamowanie powoduje niedowierzajace spojrzenie psów, które nie lubią być hamowane i chcą rwać do przodu. Przejażdżka trwa około 1h i jest zdecydowanie highlightem Laponii – takie must do!

zaprzęgi snieżne!


W sobotę, przed wylotem zdążymy jeszcze pojechać do Santa Park. To schowane pod ziemią miasto św Mikołaja. Wchodzi się przez długi na 100m tunel, a w podziemnym mieście są domy elfów, przejażdżka kolejka santa train, wypiekanie pierniczków, produkcja św mikołajków etc. Mamy tam niecałe 2h, ale warto!!!

Dzieci są wniebowzięte! 

Rzutem na taśmę dojeżdżamy na przeładowane lotnisko (w sezonie grudzień – luty w Rovaniemi ląduje dziennie nawet do 20 samolotów!) i zdążamy na samolot do Helsinek i dalej do Warszawy (Totek do Oslo), a Ola jeszcze potem do Wrocławia 🙂


To były fantastyczne 4 dni. Koniecznie trzeba odwiedzić dom św Mikołaja w wiosce św Mikołaja i w ogóle całą wioskę. Polecamy też wyprawę reniferami, wyprawę psimi zaprzęgami oraz właśnie Santa Park. 

Świetnie odpoczęliśmy w świetnym towarzystwie zarówno dzieci jak i dorosłych! 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top