Libreville, Gabon 29 stycznia 2026

Po tygodniach walki z wizami wreszcie lądujemy w Gabonie — 24 godziny, jedno miasto, dużo wrażeń. Szybko, głośno i wilgotno — welcome to Libreville.

O wizy ciężko, ale wjazd ekspresowy

Treść: Lot z Etiopii trwał 4,5 godziny i minął błyskawicznie. Po formalnościach granicznych — które, ku naszemu zaskoczeniu, poszły wyjątkowo sprawnie — odczuliśmy ulgę: po wielu perypetiach z e-visa w końcu luz. Wszystko dzięki Louis, który zajmuje się „przepychaniem” wniosków wizowych, które utknęły w systemie e-visa w Gabonie. Albo załatwia visy on arrival. Z planowanych 4 dni w Gabonie zostaje nam niestety 1, ponieważ kolejnego dnia lecimy już na wyspę Św. Tomasza.

Dla potrzebujacych nr tel do Louisa (nazywany fixerem): +241 0237 1437 (najlepiej przez WhatsApp)

Zatrzymaliśmy się w Radisson Blu w Libreville. Powietrze tu jest ciepłe i duszne — zupełnie inny klimat niż w Addis Adeba w Etiopii. Na każdym kroku czuć wpływ francuski: rozmowy po francusku, francuskie kawiarnie i atmosfera „trochę jak we Francji”.

Libreville Louisa

Louis zorganizował nam kilkugodzinną wycieczkę po stolicy. Najpierw Kościół św. Michała: fascynujące połączenie architektury chrześcijańskiej i afrykańskiej, a w środku chóralne brzmienia przypominające gospel. Potem Muzeum Gabonu — świetna ekspozycja kultury kraju, w tym wejście do „jaskini masek” z opisami ich znaczenia.

Miasto jest zatłoczone, a kierowcy… jeżdżą na zderzaku. Gabon ma ok. 3 mln mieszkańców, ponad połowa mieszka w stolicy i okolicach; reszta kraju to rozległa dżungla — wielkości około 3x Polski. Co ciekawe, dopiero nieco ponad połowa ludności ma dostęp do prądu i bieżącej wody, a jednocześnie rząd inwestuje w luksusowe projekty deweloperskie nad brzegiem — kontrast, który aż bije po oczach.

Trzeba będzie wrócic!

Gabon to kraj dżungli: kilkadziesiąt parków narodowych, goryle, hipopotamy — planowaliśmy obserwację dzikiej przyrody, ale tym razem zabrakło czasu. Może następnym razem.

W czwartek rano meldujemy się w terminalu Afrijet / GabonAir — szybkie śniadanie w PAUL i lecimy dalej: wyspa Św. Tomasza i Książęca czeka.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Inne wpisy z podróży

Addis Ababa – nieplanowany przystanek w Etiopii

Nieplanowany postój w Addis Ababie zamienił się w niesamowitą przygodę. Muzea, historia Etiopii, Park Entoto i widoki z 49. piętra – sprawdź, co zobaczyć w stolicy Etiopii!

Czytaj dalej
Back to top