Podróż USA -> Ekwador:
Lot Chicago – Bogota – Quito mija nam dość szybko, ale kolumbijskiej Avianca nie polecamy jako linii lotniczej. Mało miejsca, praktycznie brak serwisu. Samolot się spóźnia do Bogoty o 1.5h, więc po biegu przez lotnisko ledwo zdążamy na samolot do Quito. Na szczęście czekali na nas.. (nasze 8 osób to spora grupa, a oprócz nas było jeszcze z 6 innych osób).
Cyprian w biegu kupił 2 kanapki i serek bez paragonu (płacąc kartą w lokalnej walucie kolumbijskiej i nie znając przelicznika). W samolocie złapał się za głowę bo zapłacił za nie ponad 200 PLN ( to Kolumbia, a nie USA).. jakiś Kolumbijczyk zrobił deal życia!
Do Quito (stolica Ekwadoru) przylatujemy około 2giej w nocy. Nawet nie czujemy wysokości 2800m n.p.m. ale jest chłodno. Na miejscu odbiera nas przedstawiciel agencji, która zorganizowała nasz różnorodny pobyt w Ekwadorze. A w planie mamy:
- 1 dzień w Quito
- 3 noclegi w Amazonii (w obie strony samolotem i 2h szybką łodzią)
- 2 noclegi na północ od Quito
- 5 noclegów na Wyspach Galapagos (2h samolotem)
- 3 noclegi na południe od Quito w okolicach Banos
Równik i Quito:
Następny dzień spędzamy na zwiedzaniu Quito i równika. Zaczynamy właśnie od punktu Mitas del Mundo – srodek świata. Znajduje się około 30min jazdy od centrum Quito. Przyjemnie zrobiony punkt dla turystów, gdzie można stanąć po obu stronach równika, postawić jajko na równiku (naprawdę się da! – Olaf & Tomek dostają nawet certyfikaty), zobaczyć jak wir wodny kręci się w różne strony zaledwie kilka metrów na południe i północ od równika.







Popołudnie 1. Dnia spędzamy w historycznym centrum Quito (lub Kwinto wg Cypriana 🙂 Robimy spacer, gdzie widzimy Katedrę (w stylu gotyckim – Hiszpanie się postarali), piękna zabudowę kolonialną, pałac Prezydencki. Odwiedzamy też fabrykę czekolady, gdzie próbujemy kilkanaście rodzajów czekolady.. palce lizać! A potem późny lunch w lokalnej knajpie na dziedzińcu kolonialnych kamieniczek – pyszna!
Ekwador jest niepodległym krajem od 1830r. i dzieli sie na liberalne Wybrzeże (największe miasto Guyaguil) oraz konserwatywny interior (gdzie największym miastem jest Quito). Interior dzieli się Amazonię na wschód od pasma Andów i Highlands na zachód od gor.
I właśnie ta Amazonia.. już nas pociąga! Spędziliśmy tydzien w brazylijskiej dżungli w 2008, więc jesteśmy bardzo ciekawi jak to bedzie wyglądać w Ekwadorze.
Wieczorem świętujemy urodzinki Domi (jak co roku 29.12 🙂 w super knajpie przy hotelu. Dzieci.. zasypiają przy jedzeniu, bo są tak zmęczeni 🙂
Następnego dnia wcześnie rano wyjeżdżamy z hotelu JW Marriott na lotnisko, żeby polecieć do Coca (nazwa zobowiazuje!) w Amazonii, w pobliżu Kolumbii.












