Eswatini 16 sierpnia 2026

Nasza podróż do Eswatini z dziećmi mija bardzo sprawnie. Na przejściu granicznym między RPA a Eswatini nie ma zbyt wielu ludzi, dlatego formalności załatwiamy błyskawicznie. Również infrastruktura drogowa w Eswatini pozytywnie nas zaskakuje – drogi są naprawdę bardzo dobre.

Największym zaskoczeniem są jednak widoki za oknem. Otoczenie zmienia się diametralnie – od sawanny i typowo afrykańskiej roślinności Parku Krugera po mocno zalesione, zielone wzgórza. W pewnym momencie wjeżdżamy na wysokość ponad 1500 m n.p.m. Wokół rozciągają się pagórki, doliny i rzeki, a także całe połacie sztucznie nasadzonych lasów.

Summerfield Hotel – „old money” w środku Eswatini

Po zmroku docieramy do naszego hotelu – Summerfield Hotel & Botanic Garden. Już od pierwszych chwil robi na nas ogromne wrażenie. Zabudowania są urządzone bardzo gustownie i elegancko, trochę w stylu kolonialnym, trochę „old money”.

Nasze domki położone są wśród spektakularnej roślinności. Zieleń jest niezwykle zadbana, bujna i różnorodna, więc właściwie sam spacer po terenie hotelu jest atrakcją.

Wieczorem idziemy do hotelowej restauracji na steki 🥩 . Restauracja jest bardzo classy – eleganckie wnętrze, świetnie wyposażony bar i doskonała obsługa. Steki są wyśmienite!

Eswatini – małe królestwo z absolutnym monarchą

Przy okazji wczytujemy się trochę w historię kraju. Eswatini, dawniej znane jako Swaziland, jest jedną z ostatnich monarchii absolutnych na świecie. Od 1986 roku krajem rządzi król Mswati III, który ma bardzo szeroką władzę. Słynie również z licznej rodziny i… wielu żon 🙂

Następnego dnia ruszamy zobaczyć dwie największe atrakcje Eswatini.

Mantenga Cultural Village – tradycyjne Eswatini

Pierwszym przystankiem jest Mantenga Nature Reserve & Cultural Village, czyli rezerwat przyrody i tradycyjna wioska prezentująca dawne zabudowania, zwyczaje i tradycje lokalnej społeczności.

Zwiedzanie rozpoczynamy od przedstawienia folklorystycznego. Grupa kobiet i mężczyzn w tradycyjnych strojach gra na bębnach, tańczy i śpiewa. Świetne widowisko!!!

Później przewodnik oprowadza nas po tradycyjnych zabudowaniach. Opowiada o dawnych zwyczajach, życiu codziennym, podziale obowiązków w rodzinie czy poligamii. Dzięki temu możemy choć trochę zobaczyć, jak wyglądało tutaj życie przed laty.

Co więcej, zaledwie kilka minut spacerem od wioski znajdują się piękne Mantenga Falls. Oczywiście idziemy więc zobaczyć wodospady z bliska.

Eswatini z dziećmi – safari na rowerach w Mlilwane

Przyroda Eswatini bardzo nam się podoba. Jest zupełnie inna zarówno od europejskiej, jak i od krajobrazów, które do tej pory widzieliśmy w Afryce. Ziemia jest intensywnie czerwona, teren pagórkowaty i zielony, a wokół żyje mnóstwo dzikich zwierząt.

Po południu jedziemy do Mlilwane Wildlife Sanctuary. Tym razem zamiast samochodu wybieramy jednak… rowery górskie!

Wypożyczamy rowery i ruszamy na przejażdżkę. To właściwie kolejna forma safari, tylko zdecydowanie bardziej bezpośrednia. Zwierzęta możemy obserwować naprawdę z bliska. Widzimy głównie impale, a także inne antylopy i sporo zwierząt, które spokojnie przechadzają się po sawannie. Są również krokodyle – te ostatnie oczywiście oglądamy z odpowiedniego dystansu 🙂

Do Mlilwane trafiamy tuż przed zachodem słońca. Światło robi się ciepłe i złote, dzięki czemu krajobraz wygląda jeszcze piękniej. Czerwona ziemia, zielone wzgórza, zwierzęta i zachodzące słońce – safari na rowerach okazuje się jednym z naszych ulubionych doświadczeń w Eswatini z dziećmi.

Kolacja z… rodziną królewską

Wieczorem wracamy do hotelowej restauracji na kolację. I tutaj czeka nas jeszcze jedna niespodzianka.

Okazuje się, że tego samego wieczoru w restauracji przebywa najstarsza z córek króla Eswatini, czyli księżniczka Eswatini wraz z gośćmi, czyli byłym prezydentem Madagaskaru. Udaje nam się nawet ją zobaczyć!

Wygląda więc na to, że zupełnie przypadkowo trafiliśmy do jednego z najbardziej eleganckich hoteli w Eswatini, który – jak się okazuje – jest również miejscem odwiedzanym przez członków rodziny królewskiej 🙂

Eswatini z dziećmi zdecydowanie nas zaskoczyło. Przyjechaliśmy tutaj trochę z ciekawości, a znaleźliśmy piękne krajobrazy, świetną przyrodę, ciekawą kulturę i jedno z najbardziej nietypowych safari podczas naszej podróży po Afryce.

Po długim śniadaniu w niedzielę popołudniu wyjeżdżamy do Mozambiku, a właściwie do stolicy – Maputo. Podróż ma zająć około 4h. Na granicy urzędniczka wbija pieczątkę wjazdową Agacie.. po czym widząc resztę grupy mówi że jednak potrzebujemy wizy. Na szczęście zrobiliśmy je online kilka tygodni wcześniej.. po 190 USD/ osobę! Po półtorej h na granicy mamy w końcu wbite wizy i wjeżdżamy do Mozambiku.. ahoj przygodo!

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Inne wpisy z podróży

Afryka start: RPA i safari w Parku Krugera!

Tegoroczne wakacje są ekstremalnie intensywne. I kiedy piszemy „intensywne”, naprawdę nie przesadzamy. W poniedziałek przylatujemy do domu po trzech tygodniach nieobecności, a już we wtorek… mamy kolejny lot. Tym razem ponad 14 godzin w podróży do Johannesburga w RPA. Czyli klasycznie: 24 godziny na ogarnięcie życia i lecimy dalej! W ciągu jednej doby załatwiamy najpilniejsze […]

Czytaj dalej
Back to top