Phnom Penh, Kambodża 2 stycznia 2026

Jak dostać się z Phu Quoc do Kambodży?

Do Kambodży dostajemy się drogą lądową z Wietnamu: prom z wyspy Phu Quoc, krótki przejazd taxi i piesze przejście granicy. Jesteśmy jedynymi podróżnymi, na przejściu, ale procedura trwa… 1,5 godziny, no cóż.. standard w tej części świata. Celników jest więcej niż osób przekraczających granicę, a paszport sprawdzany jest chyba z pięć razy — na wszelki wypadek 😉 Jako zaprawieni podróżnicy, jesteśmy przygotowani i kupiliśmy e-wizy do Kambodży online. Oczywiście okazuje się, że na tym przejściu.. nie akceptują e-wiz i musimy kupić raz jeszcze na granicy. Wrrrrr….


Samanea Resort Kampot – nocleg wśród mangrowców i łazienka pod chmurką

Jedziemy prosto do Samanea Beach&Spa Resort (https://www.samanea-resort.com) niedaleko Kampot, na południu Kambodży. I tu przepadamy. Klimatyczne domki-pokoje, piękna restauracja, basen i spa położone wśród mangrowców i bujnego ogrodu. Największy hit? Łazienka w ogrodzie – prysznic i wanna pod gołym niebem. Czysta magia.

Po terenie hotelu poruszamy się rowerami, a chłopcy krążą nimi jak szaleni między plażą a pokojami. Managerem hotelu jest młody Niemiec, więc wszystko działa perfekcyjnie, jak w zegarku. Zasługują na pochwałę!



Kambodża po 14 latach – rozwój!

14 lat temu zwiedzaliśmy Angkor Wat z rodzicami Tomka, a teraz odkrywamy Kambodżę na nowo. I jesteśmy w szoku, jak bardzo się zmieniła. Lepsze drogi, czysto, zadbane budynki, nowa infrastruktura. Ogromny progres.

Odwiedzamy Kep – nadmorską miejscowość, gdzie mieszkańcy leżą w hamakach lub biesiadują w domkach na palach. Zaglądamy na słynny crab market, gdzie można kupić świeże owoce morza i egzotyczne owoce. W pobliskiej restauracji jemy absolutnie genialne dania z krabów – kokosowe curry z krabem to mistrzostwo świata (palce lizać!). Tomek poszedł do fryzjera i wrócił.. prawie bez włosów! Wygolony.


Sylwester i Nowy Rok – imprezowo i pieprznie!

Sylwestra spędzamy na dużej, zorganizowanej imprezie niedaleko hotelu: scena z muzyką na żywo, ogromny bufet pełen owoców morza i… banda Chińczyków pijących bez opamiętania. O 22:00 są już tak zmęczeni świętowaniem (czytaj pijani), że wracają do hotelu, zostawiając po sobie niezły bałagan. Lokalni witają Nowy Rok, wypuszczając lampiony – bardzo klimatycznie. Nam też się udaje zdobyć kilka sztuk i wypuścic!

W Nowy Rok zwiedzamy okolice tuk-tukiem i jedziemy na farmę pieprzu La Plantation (http://Laplantation.com). Oglądamy uprawy, próbujemy lodów z pieprzem (lokalny hit!) i degustujemy kilkanaście odmian pieprzu. Brzmi niewinnie, ale bez wody to prawdziwe wyzwanie 🔥

Po południu odwiedzamy Kampot – kolorowe, kolonialne miasto pełne knajp, spa i europejskich ekspatów 55+. Kolacja z owocami morza i wietnamski masaż kończą dzień idealnie, czyli piękna uczta dla wszystkich zmysłów.


Phnom Penh – co zobaczyć w stolicy Kambodży?

Kolejnego dnia jedziemy 3h do stolicy – Phnom Penh. Droga bardzo dobra, mamy komfortowe auto z hotelu Samanea. Następnie zwiedzamy Muzeum Narodowe Kambodży, Pałac Królewski (z zewnątrz) oraz poruszające Muzeum Ludobójstwa Czerwonych Khmerów, które w latach ‘75-79 było brutalnym więzieniem autorytarnego systemu Pol-Pota. To ostatnie to trudne doświadczenie, ponieważ w całej Kambodży podczas 4 letnich zbrodniczych rządów zginęło nawet 2 miliony ludzi, głównie inteligencja. Chłopcy są głęboko poruszeni widokiem dziesiątków czaszek zabitych więźniów. Z ciekawostek, jeden z niewielu więźniów co przeżyli, podpisuje książki w muzeum.

Jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni wyglądem stolicy Phnom Penh: czysto, dużo zieleni, dobra infrastruktura, odnowione budynki i nowe inwestycje, w tym drapacze chmur. Czyli Wow!

Po intensywnym dniu jedziemy na nowe lotnisko, które robi piorunujące wrażenie! Oddane parę miesięcy temu, ten sam projektant co Port Polska (CPK) – Norman Foster & Partners. Trzymamy kciuki za Baranów 🙂

Podsumowując, dzisiejsza Kambodża to zupełnie inny kraj niż ten sprzed 14 lat. Bardziej rozwinięty, zadbany i zdecydowanie wart odwiedzenia! Polecamy!

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Inne wpisy z podróży

Bangkok: rollercoaster ze szpitalem

Do Bangkoku wróciliśmy po ponad dekadzie. Ostatni raz byliśmy tu w 2012 roku – bez dzieci, bez szpitalnych przygód i z energią, której dziś używamy do pakowania.. plecaków szkolnych.Tamten Bangkok opisaliśmy kiedyś tutaj 👉https://totutotam.blog/pod-lupa/bangkok-czyli-wspolczesna-sodoma-i-gomora-z-pieknymi-swiatyniami/ Tym razem miasto przywitało nas… jak Bangkok. Intensywnie. Bez ostrzeżenia. I dokładnie za to je kochamy. Bangkok: 5-gwiazdkowy szpital i szybka […]

Czytaj dalej

Phuket: raj, plankton i… Bangkok Hospital

Rodzinne wakacje na Phuket: rajskie plaże, kajaki w Ao Phang Nga, bioluminescencyjny plankton i niespodziewany zwrot akcji w Bangkok Hospital.

Czytaj dalej

Nie ma sajgonu w Sajgonie!

Ho Chi Minh City po 14 latach – czy Wietnam się „ucywilizował”? Sajgon (Ho Chi Minh City) wita nas wieczorem i… od razu testuje naszą odporność. Dosłownie. Przylatujemy liniami AirCambodia, a zaraz po lądowaniu Cypriana dopada ostre zatrucie pokarmowe. Szczegółów oszczędzimy (żołądek też), ale zdradzimy, że większość akcji rozgrywa się w kolejce do kontroli paszportowej. […]

Czytaj dalej

Phu Quoc – wietnamskie Dolce Vita. 100 krajów Olafa.

Lot na Phu Quoc to przygoda sama w sobie. Z Seulu to tylko 6 godzin… ale cała podróż z Wrocławia zajmuje nam prawie 24h. Uwielbiamy takie podróże, prawda? 😄 Lądujemy na Phu Quoc o 21:00 i od razu uderza nas ten cudownie znajomy miks: gorące, wilgotne powietrze + zapach egzotyki. Czy można to kochać bardziej? […]

Czytaj dalej

Wracamy do Azji: Wietnam, Kambodża, Tajlandia 🚀

Plan na Sylwestra: powrót do Azji Pd-Wsch! Loty przez Seul, start w Phu Quoc i dalsza podróż przez Wietnam, Kambodżę i Tajlandię.

Czytaj dalej
Back to top