Seoul 27 grudnia 2025

Wygląda na to, że mamy niedosyt Azji Południowo-Wschodniej. Przez ostatnie pięć lat udało nam się być tylko tydzień w Singapurze i na Tajwanie – więc zdecydowanie za mało, żeby nacieszyć się hałasem skuterów, zapachem street foodu i klimatem azjatyckiego chaosu. Dlatego planujemy 2,5-tygodniowy wyjazd na Sylwestra.

Jak zwykle wylot w drugi dzień Świąt, bo tradycja jest tradycją – a skoro Święta spędzamy w Karkonoszach, to najwygodniej z Wrocławia.

Łowy na bilety – sport ekstremalny 🛫

Znalezienie sensownych lotów to wyzwanie. Przez wojnę na Ukrainie połączeń jest mniej niż kiedyś, więc kombinujemy, porównujemy… w końcu kupujemy bilety w jedną stronę:

Wrocław → Seul (tak, bezpośrednio! I to w piątki 🤩)

potem Seul → Phu Quoc w Wietnamie, gdzie planujemy spędzić pierwsze trzy dni.

Cała podróż zajmuje nam około 24 godzin, a Domi z Cyprianem i dziećmi dodatkowo dolatują jeszcze z Warszawy do Wrocławia… więc mają bonusowe +3h podróży w gratisie. Kto bogatemu zabroni? 😄

Potem w planie mamy kolekcję przesiadek:

  • Kambodża → Sajgon
  • Sajgon → Phuket
  • Phuket → Bangkok
  • a na koniec powrót z Bangkoku do Warszawy.

Wrocław → Seul – da się przeżyć, a nawet polubić 😉

Do Seulu dolatujemy po 11 godzinach lotu w całkiem przyzwoitym stanie. To w ogóle najdłuższy rejs pasażerski z Wrocławia – a LOT jak zwykle ❤️: jedzenie, obsługa, wszystko super.

Lotnisko w Seulu jest ogromne. Odbieramy bagaże, nadajemy je ponownie… ale na luzie, bo mamy aż 6 godzin zapasu. Dzieci technicznie są 1. raz w Korei Południowej, ale oczywiście nie zaliczamy tego jako formalnej wizyty – bo co to za pobyt bez kimchi, chaosu ulicznego i chociaż jednej świątyni? 😄

8 lat później… kasa wreszcie wydana 💸

Z kategorii „podróżnicze kurioza”: mamy do wydania około 15 USD, które dostaliśmy tu… 8 lat temu, jako rekompensatę za zniszczoną walizkę od Korean Air. Koperta z $ przez te wszystkie lata leżała grzecznie w naszej „podróżniczej szufladzie”. No i proszę – doczekała się swojej chwili chwały 😂 kupiliśmy zestaw słodyczy, zjedliśmy coś co wydawało się że trzeba jeść na zimno jak lody, po czym okazało się że.. trzeba to było odgrzać w mikrofali 🙂

Lounge, dzieci i kurtka, która powiedziała „pa!” 👋

Spędzamy kilka godzin w lounge, aż w końcu obsługa delikatnie sugeruje, że czwórka naszych turbo-energetycznych dzieci to jednak trochę za dużo szczęścia na raz – i ostatnią godzinę spędzają na dywanie pod wejściem. Też dobre.

Agata w międzyczasie zapomina kurtki. Czy będzie jej brakować przez najbliższe dwa tygodnie? Absolutnie nie.

Czy będzie ciekawie po powrocie do zimowej Warszawy? Oj tak… będzie rześko 😅

Lecimy dalej!

Wsiadamy do EasterJet, przed nami jeszcze 6 godzin i… Phu Quoc, nadchodzimy! 🌴☀️

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Inne wpisy z podróży

Bangkok: rollercoaster ze szpitalem

Do Bangkoku wróciliśmy po ponad dekadzie. Ostatni raz byliśmy tu w 2012 roku – bez dzieci, bez szpitalnych przygód i z energią, której dziś używamy do pakowania.. plecaków szkolnych.Tamten Bangkok opisaliśmy kiedyś tutaj 👉https://totutotam.blog/pod-lupa/bangkok-czyli-wspolczesna-sodoma-i-gomora-z-pieknymi-swiatyniami/ Tym razem miasto przywitało nas… jak Bangkok. Intensywnie. Bez ostrzeżenia. I dokładnie za to je kochamy. Bangkok: 5-gwiazdkowy szpital i szybka […]

Czytaj dalej

Phuket: raj, plankton i… Bangkok Hospital

Rodzinne wakacje na Phuket: rajskie plaże, kajaki w Ao Phang Nga, bioluminescencyjny plankton i niespodziewany zwrot akcji w Bangkok Hospital.

Czytaj dalej

Nie ma sajgonu w Sajgonie!

Ho Chi Minh City po 14 latach – czy Wietnam się „ucywilizował”? Sajgon (Ho Chi Minh City) wita nas wieczorem i… od razu testuje naszą odporność. Dosłownie. Przylatujemy liniami AirCambodia, a zaraz po lądowaniu Cypriana dopada ostre zatrucie pokarmowe. Szczegółów oszczędzimy (żołądek też), ale zdradzimy, że większość akcji rozgrywa się w kolejce do kontroli paszportowej. […]

Czytaj dalej

Kambodża – Kampot, Kep i Phnom Penh. Powrót po 14 latach 🇰🇭

Kambodża po 14 latach: Kampot, Kep, Phnom Penh, crab market, farma pieprzu i Samanea Hotel. Sylwester.

Czytaj dalej

Phu Quoc – wietnamskie Dolce Vita. 100 krajów Olafa.

Lot na Phu Quoc to przygoda sama w sobie. Z Seulu to tylko 6 godzin… ale cała podróż z Wrocławia zajmuje nam prawie 24h. Uwielbiamy takie podróże, prawda? 😄 Lądujemy na Phu Quoc o 21:00 i od razu uderza nas ten cudownie znajomy miks: gorące, wilgotne powietrze + zapach egzotyki. Czy można to kochać bardziej? […]

Czytaj dalej
Back to top