Santa Marta, Kolumbia 10 marca 2016

Z Chile przylatujemy do…Bogoty i dalej do Santa Marta na karaibskim wybrzeżu Kolumbii. Miejsce wybieramy z polecenia Ewy, a sam bilet lotniczy kupujemy na niecałe 24 godziny przed odlotem! Podróż mija sprawnie i bardzo szybko.

Santa Marta to niewielka miejscowość, która czasy swojej świetności ma już za sobą, jednak jest… najstarszym kolonialnym miastem Ameryki Południowej, założonym w 1525 r.. Piękna kolonialna zabudowa widoczna jest w starym centrum, które mieści się nad samym wybrzeżem. Centralnym punktem w mieście jest biała katedra – jeden z najstarszych kościołów Ameryki Południowej.

Zamieszkujemy w polecanym przez Lonely Planet hotelu – zlokalizowanym w ścisłym centrum z widokiem na katedrę, o oryginalnej kolonialnej zabudowie. Świetna obsługa i przyjemne wnętrze – serdecznie polecamy. Wieczory spędzamy na tarasie położonym na dachu, z widokiem na katedrę.

Santa Marta znana jest m.in. z faktu, że zmarł w niej w 1830r. Simon Bolivar – liberator 6 dzisiejszych krajów Ameryki Południowej (Kolumbii, Wenezueli, Peru, Boliwii, Ekwadoru i Panamy). Dom, w którym zmarł został przekształcony w interesujące muzeum – Museo del Oro, w którym warto zobaczyć sekcję z wyrobami złotniczymi wykonanymi przez rdzennych mieszkańców tego regionu, zwanymi Tayronami. Większość wyrobów ma ponad 500 lat i wygląda imponująco.

Jedną z atrakcji regionu jest także Parque Nacional Natural Tayrona – najbardziej w Kolumbii popularny Park Narodowy. Rozciąga się między wybrzeżem a górami Sierra Nevada wznosząc się prawie na 1000 m. n. p. m. Jedziemy tam na półdniową wycieczkę na plażę – położoną w pięknej zatoce. Ku naszemu zdziwieniu miejsce to odwiedzają tylko miejscowi – jesteśmy jedynymi turystami – świetne uczucie;)

Spędzamy w Santa Marta 2 dni – podoba nam się jej spowolnione tempo (przynajmniej w porównaniu do Santiago) i historyczna zabudowa. Zachody słońca są tu bardzo spektakularne!

We wtorek jedziemy lokalnym autobusem do Kartageny – 4 godzinna podróż mija nam bardzo szybko. Większość drogi wiedzie wzdłuż wybrzeża co znacznie uprzyjemnia nam podróż, a Olaf przesypia połowę.

Informacje praktyczne:
Museo del Oro – wstęp bezpłatny
Nocleg w Hotelu La Casa del Farol : 250 PLN/ noc za 2 os. pokój
Przejazd z Santa Marty do Kartageny: 60 PLN/ osoba

Komentarze

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Inne wpisy z podróży

    Co za Kartagena!

    Po przyjeźdze z Santa Marty pospiesznie logujemy się w naszym boutique hotelu i udajemy się na kolację do historycznego centrum Kartageny. Przez kolejne 2 noce śpimy w pięknej willi tuż za murami starego miasta, z ogromnym tarasem i widokiem na morze.. Gdzie ciagle wieje! Kartagena robi na nas ogromne wrażenie! Stare miasto otoczone jest wysokimi […]

    Czytaj dalej

    Santiago – praca, góry, słońce. I powrót? Nie do końca.. ;)

    Kończy się nasza przygoda w Santiago – to były świetne dwa miesiące. Intensywne dla Tomka ze względu na pracę (długie godziny i wyjazdy), ale jednocześnie spędzone w słońcu, zwiedzaniu, czas z rodzicamu Tomka oraz Ewą (w sumie mieliśmy gości przez 5 tygodni), poznanych nowych znajomych (z pracy Tomka, Polki mieszkające w Chile oraz Macarena – […]

    Czytaj dalej

    Po deszczu zawsze wychodzi słońce..

    W ramach ucieczki przed złą pogodą jedziemy na północ. Zatrzymujemy się na noc w Valdivii – mieście zachwalanym przez Chilijczyków. Na dzień dobry udajemy się do browaru Kunstmann – jednego z najbardziej znanych w Chile. Jednak jest tam taki tłum, ze rezygnujemy ze zwiedzania. Jest pochmurno, miasto wygląda niespecjalnie, mimo, że położone jest nad krętą […]

    Czytaj dalej

    Co za zmiana… Mokro.. Jeziora w Chile.

    Chcemy maksymalnie wykorzystać czas, więc po długich dyskusjach czy jechać do Patagonii czy do Krainy Wielkich Jezior wybieramy to 2. Na Patagonie Olaf jest jeszcze za mały i nie wytrzyma trekkingu trwającego 2-3 dni przy temperaturach w okolicach 0-10 stopni C. Przylatujemy zatem do Puerto Montt i… jesteśmy zaskoczeni, bo pada i jest zimno – […]

    Czytaj dalej

    Wyspa Wielkanocna – Rapa Nui – marzenia się spełniają!

    Jednym z głównych punktów naszego pobytu w Chile jest odwiedzenie Wyspy Wielkanocnej – marzenie z dzieciństwa miejsca tak bardzo oddalonego i jednocześnie mistycznego, inspirowanego Filmem z 1994 pod tytułem Rapa Nui. Ewa dołącza do nas na ponad 2 tygodnie w Chile i dzień po jej przyjeździe i hucznych obchodach 1. Urodzin Olafka wylatujemy do stolicy […]

    Czytaj dalej

    Atacama – Pustynia gwiazd, flamingów i wulkanów

    Na Atacame lecimy osobno – Agata z Olafem i rodzicami leca w piatek rano, a Tomek dolatuje wieczorem po pracy. Po przylocie, jeszcze na lotnisku w Calamie wypożyczamy auto- Mitsubishi L200 pickup- cala procedura trwa ponad 1,5 godziny i doprowadza nas do goraczki! Na szczęście Olaf dostaje otelik za darmo do tej czerwonej ciężarówki. W […]

    Czytaj dalej

    Chilijskie wina i artystyczny nieład w Valparaiso

    Agata i Olaf w miłym towarzystwie rodziców Tomka udaje się w regionie winnic – Casablanca Valley, położonej w połowie drogi między Santiago a Valparaiso (nadmorską miejscowościa). Region ten słynie z produkcji win – Chardonnay, Sauvignon Blancs and Pinots. W sumie odwiedzamy dwie winnice- Emiliana, która słynie z produkcji win organicznych oraz Indomita – przepięknie połozonej […]

    Czytaj dalej

    Garnki i wodospady

    Pierwszy weekend po przyjeździe Tomka rodzicow decydujemy sie spędzić w okolicach Santiago. W sobotę po śniadaniu i naszej przeprowadzce do nowego (jakże fajnego!) domu jedziemy do miejscowości Pomaire, która słynie z produkcji wyrobów glinianych, głownie naczyń. Wzdłuż urokliwej uliczki koncentruja sie nie tylko sklepiki sprzedające gliniane towary, ale również knajpy z tradycyjnymi specjalnościami kuchni chilijskiej. […]

    Czytaj dalej

    Nowy Dom – Santiago

    Do Santiago lecimy z Meksyku przez Paname. Zatrzymujemy sie w hotelu “W”, który staje sie naszym domem przez kolejne 3 tygodnie. Hotel znajduje sie w finansowej dzielnicy miasta , Las Condes, przez miejscowych zwanej Sanhattanem (tutejszy Manhattan). Dzielnica jest bardzo nowoczesna, poza biurowcami, znajdują sie tu tez liczne apartamentowce, ciekawe knajpy i restauracje. Widac tu […]

    Czytaj dalej
    Back to top