Gouyave Bay, Grenada 20 lipca 2015

Poranek spędzamy dosc leniwie kapiac sie w basenie, ale juz po południu wyruszamy na przejażdżke po Grenadzie. Na początku wjeżdżamy na pobliską górę z dwoma twierdzami, Fort Frederick i Fort Matthew, skąd rozposciera sie przepiękny widok na stolice-St George’s oraz sasiadujaca zatoke Morne Rouge Bay. Stamtąd udajemy sie w głąb ladu zobaczyc wodospad Annandale. Przed wodospadem zaczepia nas kilkoro miejscowych, którzy za drobna opłata (co łaska) skaczą z pobliskiej skały z wodospadem o wysokosci ok 16m. Panowie dosc poważnie podchodzą do swojego zajecia i na moj komentarz, ze to niebezpieczne, jeden z nich odpowiada śmiertelnie poważnie, ze to jego profesja – sprawdzamy potem ze rzeczywiście nazywają sie Annandale Jumpers i są opisani w Lonely Planet… Olafkowi w każdym razie bardzo spodobali sie ludzie wpadający do wody 🙂

Po przejechaniu paru kilometrów wjeżdżamy do rezerwatu przyrody Grand Etang. Jest to piękny las tropikalny pokrywajacy min stozek wygaslego wulkanu. Obecnie krater wulkanu wypełniony jest jeziorem i robi niesamowite wrażenie. Miejsce to jest tak fascynujące ze trudno nam sie z nim pożegnać. W drodze powrotnej jedziemy wzdluz wybrzeza,  przyjezdzamy przez liczne wioski i obserwujemy życie codziennie mieszkańców wyspy. Nie mozemy sie nadziwic jak  bardzo różni sie ono od naszego w Polsce..Ludzie wioda tutaj bardzo spokojne zycie, mieszkaja w prowizorycznych, prostych chalupach, ale wydają sie byc niezwykle szczęśliwi i zadowoleni…(sorry) taki mamy klimat!:)

Wieczorem wracamy do St George’s, gdzie przy zachodzącym słońcu spoczywamy nasza ostatnia wieczerze na wyspie przypraw..faktycznie przyprawy i ich aromat towarzysza nam na każdym kroku tego dnia. Grenado smakujesz wyśmienicie!

Informacje Praktyczne:
Wynajem samochodu 4×4 – USD 60
Nocleg w hotelu Siesta w St George – USD 85
Wstępy do atrakcji – USD 2/ osobę 

Komentarze

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Inne wpisy z podróży

    Epilog ;)

    Lot mija nam bardzo komfortowo – bezpośrednie nocne połaczenie z Nowego Jorku do Warszawy, LOTowskim Dreamlinerem, swietnym jedzeniem i mila obsluga. Olafek bardzo wygodnie spi w kojcu, który zostaje zamontowany na panelu przed nami. Tak można latac! Warszawa wita nas chlodem i deszczem – nie mamy za dużo rzeczy, wiec z taksówki szybko wpadamy do […]

    Czytaj dalej

    New York, New York..

    Droge z Filadelfii do Nowego Jorku pokonujemy szybko w niecale 2h. Check in do hotelu, oddajemy auto i jesteśmy gotowi do podbijania „Wielkiego Jabłka” jak określa się Nowy Jork. Tego ostatniego nie traktujemy jednak ambitnie – to nasz któryś raz w NYC i chcemy też spotkać się ze znajomymi, którzy w NYC mieszkają. Z racji […]

    Czytaj dalej

    Filadelfia – historia amerykanska, czyli krotka ;)

    Filadelfie opisze nam Olafek:Budzą mnie rano.. dostaje ten przepyszny soczek, który daja mi codziennie rano (witamina D), zmiana pieluszki itp i wygląda na to ze po 3 nocach wyjezdzamy z Waszyngtonu – szkoda, bo nasz pokoj w hotelu miał tak naprawdę 2 pokoje i mi nie przeszkadzali jak spalem… No to jedziemy.. i jedziemy. Przespie […]

    Czytaj dalej

    Waszyngton – WOW!

    Do Waszyngtonu przylatujemy z mieszanymi uczuciami.. No bo taka stolica, co nie jest jednocześnie glownym miastem, jak Canberra w Austarlii, Ottawa w Kanadzie czy Brasilia w Brazylii, zazwyczaj jest dość nudna…A tak swoja droga, wymienicie jeszcze stolice, które nie sa glownymi/ największym miastami w swoich Panstwach? Nie wiem czy znajdzie się takich 10 na swiecie…Auto […]

    Czytaj dalej

    Bo zawsze trzeba sie gdzies spoźnić…

    Mielismy piękny plan, ze z Florydy pojedziemy na Bahamy. Prawie się udało.Zatem od początku… Chcielismy nasze zwiedzanie wysp ukoronować wycieczka na Bahamy – po zwiedzaniu Florydy. Zarezerwowalismy prom z Fort Laduerdale oraz jeden z lepszych hoteli na Grand Bahama – a co! Po drodze okazało się ze Erika może być Huraganem, który dotrze na Bahamy […]

    Czytaj dalej

    Miami – wszystko jest

    Miami to Miami… Kilometry długich plaz, charakterystyczne budki ratownikow na plazy szerokiej czasem na 200m, Knajpki na Ocean Drive, hetero przeplatani homo, biedni i bogaci, piekne jachty i domy z motorowka zaparkowana przy garazu… Wszystko tu jest – mozna tu zamieszkac 😉 Miami i Fort Laduerdale traktujemy jako baze wypadowa – tu zaczyna i konczy […]

    Czytaj dalej

    Key West – klucz południa i kubańskie klimaty

    Florida Keys to archipelag składający się z ok 1700 wysepek koralowych o długości ponad 240 km rozciągający się na południowy zachód od Miami. Wyspy częściowo połączone są droga wiodąca od Miami do Key West- najbardziej wysuniętego na południe miejsca w całych Stanach Zjednoczonych, oddalonego od Kuba o zaledwie 140 km!Po długich namysłach postanawiamy jechać na […]

    Czytaj dalej

    Everglades oczyma Olafka

    Dzisiejszy Park Narodowy opisujemy z punktu widzenia Olafka, ktory wlasnie skonczyl pol roku 😉 Wstalismy rano.. jak co dzien. Chodz troche pozniej niz zwykle, bo tata z mama ogladali jakis film wieczorem.Pojechalismy wozkiem na sniadanie – bylo jak zwykle – ONI jedli, a ja patrzylem, Na szczescie byla ze mna Pszczolka – zostalem z nia […]

    Czytaj dalej

    Atrakcje Florydy

    Z Orlando wyjezdzamy rano i jedziemy na zachodnie wybrzeze Florydy. W Tampie najwazniejszym punktem jest Oceanarium. Ale zanim do niego dojezdzamy przejezdzamy wielkim mostem. W ogole tych mostow jest bardzo duzo w na Florydzie – w koncu caly polwysep jest bagnisty. Floryde uregulowano (czytaj zmniejszono poziom wody) poprzez budowe setek kilometrow kanalow odwadniajacych, ktore przecinaja […]

    Czytaj dalej

    Witaj Ameryko – z grubej rury na dzień dobry

    Wyladowalismy w Fort Lauderale – miescie polaczonym z Miami. Lot minal spokojnie. Na granicy smiesznie, bo w Immigration straznik nie zauwazyl Olafka w wozku (wozka chyba tez 😉 i weszlismy bez sprawdzenia jego dokumentow – po co mu ta wize robilismy? Po chwili namyslu wrocilismy jednak, poniewaz Olafek moglby miec problem przy wyjezdzie bez pieczatki […]

    Czytaj dalej

    Wyspa na dwie dzielona… i koniec. Czy jednak?

    No wlasnie, a wlasciwie do kogo nalezy to slynne St Martin/ Sint Marteen?Czesc polnocna do Francji, a poludniowa do Holandii, stanowia wiec terytorium Unii Europejskiej 😉 St Martin jest najbardziej komercyjna wyspa jaka mielismy okazje odwiedzic na Karaibach, ale rownoczesnie bardzo przyjemna i warta zobaczenia. Z reszta St Martin nazywana jest potocznie “friendly island” czyli […]

    Czytaj dalej

    Anguilla – obledne plaze i wielki blekit

    Do Anguilli lecimy mała awionetka z 6 innymi pasażerami (to juz pelen samolot!) i jednym pilotem na pokładzie. Tomek sam ładuje bagaze do samolotu (zeby pilot, ktory jest jednoczesnie zaladowczym nie uszkodzil wozka 😉 i potem razem z pilotem obliczaja razem wywazenie samolotu – podobno jest jest OK. Wznosimy sie na wysokość 1600 m, skąd […]

    Czytaj dalej

    St Kitts and Nevis – najmniejszy kraj obu Ameryk

    Do St Kitts lecimy z Antigua Boeingiem 777 czyli duzym samolotem pasazerskim dla ponad 300 osob. Jak sie okazuje samolot przylecial z Londynu, w Antigui mial tylko miedzyladowanie, gdzie oprocz nas wsiadlo jeszcze kilkoro pasazerow. Sam lot trwal zaledwie 20 minut i samolot zanim na dobre wzbil sie w powietrze, musial juz ladowac:) Bylo to […]

    Czytaj dalej

    Antigua – wielki blekit i plaszczki

    Po urodzajnej i tropikalnej Dominice lecimy na wyspe Antigua, na ktorej krajobraz jest skrajnie inny, bardziej przypominajacy prerie lub step. Wyspa jest zdecydowanie bardziej plaska, a z nielicznych pagorkow widac przepiekne blekitne zatoki i krotkie piaszyste plaze z idealnie bialym piaskiem.. Nie bez powodu Antigua nazywana jest wyspa 365 plaz! Juz standardowo, spedzamy na wyspie […]

    Czytaj dalej

    Dzika Dominika!

    Na Dominike przyplywamy promem z Martyniki i mamy drobny problem na przejsciu granicznym. Wjezdzajac na kazda karaibska wyspe nalezy okazac potwierdzenie dalszej podrozy, np bilet lotniczy lub na prom. Co prawda mielismy wykupiony lot z Dominiki na Antigue, ale pech sprawil ze potwierdzenie lotu nie znajdowalo sie na Tomka telefonie, a Pan w okienku uparcie […]

    Czytaj dalej

    Martynika – Unia Europejska na Karaibach

    Poltorej godziny- tyle potrzeba aby z St Lucia dostac sie do Unii Europejskiej..a scisle mowiac do francuskiej wyspy Martynika:) troche dziwnie sie czujemy widząc auta na francuskich numerach, ceny w euro i dobrze nam znane sieci jak Carrefour czy Casino. Martynika jest zdecydowanie najbardziej rozwinieta wyspa sposrod wszystkich ktore udalo nam sie odwiedzic na Karaibach. […]

    Czytaj dalej

    St Lucia – Pitony i palmy

    Do St Lucia przylatujemy wieczorem, wiec kiedy taksowkarz po polgodzinnej jezdzie z lotniska do hotelu kaze nam przesiasc sie na prom, jestesmy mocno zaskoczeni. Okazuje sie ze nasz hotel znajduje sie na polwyspie i jedynym sposobem aby sie do niego dostac jest plywajaca tratwa:) Rezerwowaliśmy noclegi przez internet, niby ogladamy zdjecia ale tak na prawde […]

    Czytaj dalej

    Barbados – wow i rum punch

    Od początku mieliśmy bardzo wysokie oczekiwania co do Barbadosu..i szczerze – po pierwszym dniu postanowiliśmy skrócić nasz pobyt na wyspie z 5 do 3 dni. Niby wszystko super, piękna lazurowa woda i piaszczyste plaże ale zabrakło tego wow! Jest to juz nasza 8. wyspa ktora oglądamy na Karaibach i byc moze jesteśmy sie juz troche […]

    Czytaj dalej

    Ale jak wlasciciwie podróżować z małym Bąblem?

    Do St Vincent dopływamy rano po poranku z szybką pobudką i zorganizowaniem się (jak się okaże niepełnym).Bierzemy taxi -> dojezdzamy na prom -> płyniemy do stolicy St Vincent. Zgodnie z informacjami z przewodnika, nie jest to interesujące miasto. Z promu przechodzimy bezpośrednio do restauracji, gdzie jemy sniadanio – lunch (brunch) i jedziemy na lotnisko. To […]

    Czytaj dalej

    Bequia – (podobno) najlepsza wyspa Karaibów

    Z Union Island bierzemy poranny prom z zamiarem doplyniecia do wyspy St Vincent. W trakcie podrozy czytamy jednak w przewodniku o wyspie Bequia i spontanicznie decydujemy sie wysiasc z promu dosłownie w momencie kiedy sie zatrzymał na wyspie – okaże sie to potem dobra decyzja. Faktycznie wyspa jest przepiekna- zielone pagorki, krystalicznie czysta woda i […]

    Czytaj dalej

    Union Island – wrota do Grenadyn

    Na Union Island dostajemy sie z Carriacau niewielka lodka. Jako ze jest to wyspa należąca do nowego dla nas kraju- St Vincent i Grenadyny, musimy najpierw przejść odprawę na lotnisku. Bez problemów udaje nam sie dostać kolejna pieczątkę w paszporcie i chwile pozniej ladujemy w hotelu. Kolejne 2 noce spedzamy w Anchorage Yacht Club- hotelu […]

    Czytaj dalej

    Carriacou – chill out

    Z samego rana wypływamy promem z St George’s (stolicy) do Carriacou- kolejnej z trzech wysp Grenady. Momentami czujemy się jak w wesołym miasteczku, gdy fale podbijają statek do góry. Po 2 godzinach jesteśmy w Hillsbrough- malowniczym i jedynym miasteczku na tej wyspie. Zycie mieszkańców koncentruje się na ulicy położonej wzdłuż wybrzeża, gdzie znajduje się m. […]

    Czytaj dalej

    Grenada- wyspa przypraw

    Do Grenady udajemy sie z dosc wysokimi oczekiwaniami, bo mieszkancy Trinidadu za kazdym razem  bardzo entuzjastycznie reagowali na informacje ze wlasnie tam sie udajemy i komentowali  “Grenada – you will love it!” Nasz odlot jest oprozniony o 2 godziny ale cierpliwie znosimy czekanie na lotnisku. Lot do raju trwa zaledwie 35 minut. Grenada nazywana jest […]

    Czytaj dalej

    Ropa i gaz rządzą :)

    W srodę wstajemy po 4.00 rano, aby zdążyć na poranny prom do Trinidadu. Wypozyczalnia aut zgadza sie, zeby auto zostawic otwarte na miejskim parkingu.. (nie maja Biura w Scarborough skad odplywa prom). Po 2,5 godzinnej podróży katamaran cumuje w Port of Spain – 50-tysięcznej stolicy TiT. Po przyjeździe i check-in do hotelu udajemy się na […]

    Czytaj dalej

    Welcome to Raj ;)

    Rozpoczynamy naszą przygodę od Państwa położonego na samym południu tego regionu – Trinidad i Tobago. Ten wyspiarski kraj, złożony z dwóch wysp dzięki wydobyciu ropy jest trzecią najbardziej rozwiniętą gospodarką obu Ameryk, tuż po USA i Kanadzie. Obydwa loty (przesiadka w Frankfurcie) mijają nam nadzwyczajnie spokojnie i szybko – Oli bardzo dobrze znosi trudy podróży […]

    Czytaj dalej

    Wylatujemy!

    Po długich miesiącach stacjonarnego życia (Agaty ciąża + narodziny Olafka) wyruszamy w naszą kolejną daleką podróż, tym razem w powiększonym składzie jedziemy na podbój Karaibów 😉 Mamy bilety w jedna stronę 😉 i jest cool!

    Czytaj dalej
    Back to top