Sydney, Australia 7 listopada 2013

Na zwiedzanie Sydney mamy troche ponad dobe. Dobijamy do postoju dla Kampervanów wieczorem. Mirek, Marek oraz Ola jada jeszcze na piwko, Agata, Agata i Tomek ida spac. Nastepny dzień wita nas piekna pogoda i po tradycyjnym sniadaniu przy Apollo (nasz kamper) jedziemy na taras widokowy Sydney Eye Tower- wysokiej na 305 metrów wieży, z ktorej rozposciera sie 360st widok ma miasto. Piękna pogoda potęguje wrażenie!

Pózniej leniwie spacerujemy przez centrum aby dotrzec do dwoch ikon tego miasta- Mostu Sydney Harbour Bridge oraz Sydney Opera House. Nasza uwagę przykuwa ogrom mostu, jestesmy jednak zawiedzeni wygladem budynku opery- w rzeczywistości wydaje nam sie znacznie mniejszy i mniej spektakularny niz na zdjęciach. Tu w przepieknej scenerii wypijamy kilka butelek dobrego wina w Opera Bar i jemy chyba najsmaczniejszy jak dotąd posiłek w krainie Oz. Choć przebywamy w Sydney zaledwie 1 dzień, jestesmy tym miastem oczarowani- ciekawa architektura, wszechobecne woda, dużo zieleni, bezchmurne niebo i zadowoleni z życia ludzie wprawiaja nas w wyśmienity nastrój.

Z polecenia naszych znajomych plyniemy na plażę Manly, części miasta położonej malowniczo miedzy oceanem a portem w Sydney. Po wyjsciu z promu zaopatrujemy sie w 7 butelek białego wina, ktore z radością sączymy na pięknej plazy nad oceanem. Marek rozwesela pół plaży bawiąc się z mewami, które mimo jego prób nie dają się złapać 😉

Ogladamy jeszcze zachód slonca, delektujemy sie kolacja w przybrzeznej restauracji i późnym wieczorem juz mocno rozbawieni wracamy do naszego domku na kółkach. Sydney, miło Cię było poznać choć na chwile!

Informacje praktyczne:
Nocleg: Lane Cove National Park camp station, 1 doba: 39 AUD/ 2os. + 10aud/ dod. osoba.
Prom z portu w Sydney do Manly: 7,20 aud/ os.
Wino w restauracji: 40-60 AUD / butelkę
Wino w sklepie: 15-30 AUD / butelkę

Komentarze

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Inne wpisy z podróży

    Great Ocean Road – Adelajda -> Melbourne

    Do Adelajdy przylatujemy o 9tej rano. Agata R dołącza do nas pol h później. Nie zarezerwowaliśmy wcześniej samochodu, ale liczmy ze uda się wynająć wehikuł na lotnisku. Cóż za błędne myślenie! Okazuje się, że ze względu na jakieś wydarzenie sportowe plus wolny dzień w szkołach aut brak. Chodzimy od standu do standu i jest dokładnie […]

    Czytaj dalej

    Tasmania – Szkocja południa pełna pancernych wombatów!

    Przylatujemy do Launceston przed 9tą – to tylko niewiele ponad 1h lotu z Melbourne. Leci z nami bardzo dziwna mieszanka ludzi – od nieogolonych Hindusów, przez kilku hippisów, Koreańczycy turyści oraz 2 kompletnie pijanych Australijczyków, którzy nie mają ze sobą żadnej torby – widać że na lotnisko przyjechali prosto z imprezy 😉 Na lotnisku pożyczamy […]

    Czytaj dalej

    Góra Kościuszki – niedoceniona górka!

    Wyjazd z Sydney zajmuje nam trochę czasu (po drodze wymieniamy jeszcze kampervana Apollo – w poprzednim zepsuły się pasy bezpieczeństwa na jednym z siedzeń). Pod górę Kosciuszki dojeżdżamy póżno – około 16tej. Jestesmy przekonani, że taka góra to krótki spacerek – wchodziliśmy przecież na wielokrotnie wyższe góry. Start podejścia rozpoczyna się na wysokokości 1300m – […]

    Czytaj dalej

    Byron Bay – surfing i niewidzialne koale

    Rano wstajemy i po raz pierwszy wykorzystujemy do śniadania nasz zestaw krzesełkowo – stolikowy (kampervan wyposażony jest w stolik i krzesełka – zestaw lux 😉 Odbijamy do Noosa National Park licząc na to, że zobaczymy tam misie koala w ich naturalnym środowisku. Niestety nie udaje nam się, mimo że po parku chodzimy ponad 2h. Wynagrodzone […]

    Czytaj dalej

    Fraser Island – Przygoda w piasku

    Na Fraser Island Tomek spotyka sie z resztą ekipy – w końcu! Po przejeździe na plaże pędzimy do wynajętego domku plażą – kilkadziesiąt kilometrów. Jazda po plaży w zachodzącym słońcu jest kapitalnym doświadczeniem. Na noc zatrzymujemy się w Happy Valley – wynajęty domek. Oli udaje się przekonać lokalnego właściciela sklepu, żeby otworzył go dla nas […]

    Czytaj dalej

    Przyjazd (by Tomek)

    Co to były za przygotowania. Czerwiec – lipiec zbieramy ekipę, jest nas 5 osób na wyjazd do Etiopii: Marek, Ola, Mirek, Agata i Tomek Dogadujemy szczegóły itp. Ale tak czujemy, że te wyjazd jakoś tak nijako wychodzi. No i końcu Tomek znajduje dobrą ofertę na loty do Australii. Wylot z Berlina, powrót do Wiednia. Jeden […]

    Czytaj dalej

    Cuda na Musgrave Island

    Zatrzymujemy sie w „Town of 1770”, mieście którego nazwa upamietnia rok odkrycie Australii przez kapitana Cooka. Szybki sen i z samego rana ruszamy na „Great Barrier Reef” – jedna z najwiekszych atrakcji Australii. Po 1,5h podróży szybka motorową łodzią docieramy na wyspe Lady Musgrave. W pierwszej chwili widok jest troche rozczarowujacy poniewaz na wszystkich zdjęciach […]

    Czytaj dalej

    Zaczynamy! (by Mirek)

    Ladujemy w Brisbane. Tu spotykamy kolejnych towarzyszy podróży Ole i Marka. Jeszcze jeden 2 godzinny lot i ladujemy w Cairns – po 48h podrozy jestesmy na miejscu!!W drogę ruszamy campervanem Apollo (wszyscy mamy nadzieje ze nie bedzie to nasz Apollo 13 ;)- przed nami blisko 4000 km australiskich bezdrozy. Zaliczamy naszego pierwszego australiskiego steaka i […]

    Czytaj dalej

    Singapur – przystanki i powroty

    No to ruszylismy. Niestety w okrojonym skladzie – Agata, Agata i Mirek. Marek i Ola dołączą do nas w Australii. Tomek w związku z praca niestety dojedzie do nas dopiero za tydzien. Najpierw szybka podróż do Berlina gdzie wsiadamy w samolot do Singapuru. Tam zatrzymujemy sie u naszych znajomych z McK: Macka i Karola. Spedzamy […]

    Czytaj dalej
    Back to top