Phukey Bay, Tajlandia 2 marca 2012

Ciekawostka z Tajlandii:

Jedzenie w Tajlandii to prawdziwa rozkosz dla podniebienia! Moje ulubione dania tajskie to klasyczny Pad Thai (ktory mozna kupic juz za 5-7zl!), pikantna zupa Tom Yam z krewetkami, tajskie zielone curry z mleczkiem kokosowym i oczywiscie owoce morza: homary, krewetki (krolewskie, tygrysie), osmiornice, kraby, malze i cala gama ryb do wyboru. Zamawiajac owoce morza w knajpie można samemu wybrać świeża sztukę (spośród bogatej oferty morskich stworzeń wyeksponowanych w lodzie), jak i sposob jej przyrzadzenia (grillowanie, smazenie, smazenie metoda stir-fry, gotowanie na parze, gotowanie w wodzie) wraz z dodatkami! Menu w wiekszosci restauracji ma co najmniej kilkanascie stron – nad jego lektura potrafilysmy spedzic nawet do godziny!:)

Decyzja o wyjeździe na tajski Phuket byla dosc spontaniczna– tuz przed Tomka egzaminami spotkalam sie z kilkoma partnerkami (dziewczynami/ zonami studentow INSEADu) i stwierdzilysmy jednoglosnie, ze milo byloby udac sie gdzies razem podczas zblizajacej sie sesji egzaminacyjnej naszych lubych. Poczatkowo pojawil sie pomysl wyjazdu do Hong Kongu, ale wizja spedzenia kilku dni na przepieknych plazach Tajlandii wydala nam sie duzo bardziej pociagajaca. Nie myslac dlugo, jeszcze tego samego dnia kupilysmy bilety lotnicze na Phuket, a wylot zaplanowany byl na dwa dni pozniej..Ostatecznie tylko dwie dziewczyny zdecydowaly sie ze mna pojechac – brazylijka Andreza i amerykanka hinduskiego pochodzenia – Sejan.

Phuket jest niezwykle zroznicowana wyspa, zarówno pod wzgledem kulturowym, jak i przyrodniczym. Pierwsze trzy dni spędziłyśmy w okolicach plazy Karon, polozonej na poludnie od najbardziej komercyjnego regionu Phuketu – Patong. Piaszczysta plaza dlugosci ok. 3 km w ciagu dnia cieszyla sie spora popularnoscia wśród turystów, sposrod ktorych zdecydowanie największą grupę stanowili Rosjanie. Pierwszy dzien spedzilysmy dość konwencjonalne – wylegując się na plazy i spacerujac po lokalnych uliczkach oraz targu z pamiatkami i ubraniami. Obowiazkowo poszlysmy rowniez na tajski masaz, który z reszta stal sie naszym codziennym rytualem przez kolejne 5 dni spedzonych w Tajlandii. Poznym popoludniem udalysmy sie na plażę, skad obserwowalysmy zachod słońca– jeden z najbardziej spektakularnych jakie widzialam w zyciu! Dzien ten postanowilysmy zakonczyc w wielkim stylu zamawiając ogromnego homara i wino!

Kolejnego dnia udalysmy sie na calodniowa wycieczke promem na wyspy Phi Phi, polozone miedzy Phuket a stalym ladem. Prom liczyl sobie 500 osob i byl tak zapchany, ze z trudem znalazlysmy miejsce siedzacej na jednej z jego burt. W zatoce Maya zatrzymalismy sie na snorkeling, ale nie trudno wyobrazic sobie, ze w momencie gdy do wody wskoczylo kilkaset rozentuzjamowanych osob, wszystkie ryby ociekły:) Odplynelismy jednak spory kawalek od tlumu, gdzie rybacy rozpraszali pokarm dla ryb, dzieki czemu udalo nam sie zobaczyc ich cale plawice – niesamowite wrazenie! Bilans tej wycieczki byl taki, ze 8 z 11 godzin spedzilysmy na promie..Mialysmy jednak okazje zobaczyc bajeczna wyspe Phi Phi, na ktora postanowiłyśmy się udać ponownie dwa dni pozniej..

Trzeciego dnia wyjazdu, z samego rana wypozyczylysmy skuter, którym pojechałyśmy do oddalonego o ok. 30 km od plazy Karon wielkiego posagu Buddy. 45-metrowy Budda w pozycji siedzacej polozony jest na jednym z najwyzszych wzgorz wyspy i juz z daleko wyglada niezwykle dostojnie i okazale. Z bliska posag robi jeszcze wieksze wrazenie – oblozony jest on gigantycznymi plytami marmurowymi, a w jego wnetrzu znajduje sie swiatynia. Co prawda obiekt jest jeszcze czesciowo w trakcie budowy, ale juz mozna poczuc magie tego wyjatkowego miejsca. Ze wzgorza mozna podziwiac rowniez przepiekny widok na miasteczko Phuket, zatoke Chalong i okoliczne wysepki. W drodze powrotnej zatrzymałyśmy się na posilek w restauracji Nark-Kird Sea View polozonej na wzgorzu (zdecydowanie polecam ze wzgledu na pyszne jedzenie i piekny widok!).

Na wyspy Phi phi zdecydowalysmy sie poplynac nastepnego dnia. Wyspa ta jest tak piekna, ze az trudno znalezc mi slowa aby opisac jej zjawiskowosc. I pomimo calej rzeszy turystow odwiedzających, dla mnie to miejsce juz zawsze pozostanie kawałkiem raju zagubionym gdzies na wodach morza Adamanskiego. Przepiekne biale plaze, lazurowa woda, skaly wystajace z wody..idealistyczny, wrecz surrealistyczny widok! Spędziłyśmy tam dwa dni na leniuchowaniu – wylegujac sie na plazy, spacerujac leniwie wzdluz alejek z kramami i kosztujac swiezo zlowionych owocow morza w nadmorskich, sennych knajpkach. Szczegolnie polecam plaze Long Beach, oddalona okolo 20 min spacerem od glownego portu Phi Phi. Ten kilkusetmetrowy odcinek bialej, piaszczystej plazy stal sie dla mnie wszystkim tym, co wyraza slowo szczęście:) Wzdluz plazy znajduja sie drewniane bungallows, restauracja, miejsca do masazu, hustawki i bujane krzesla. Kapiel w krystalicznie czystej, blekitnej i cieplej wodzie jest jak balsam dla ciala i duszy. Zdecydowanie „must see””! Warto rowniez udac sie przed zachodem slonca na pobliskie wzgórze(Pee pee viewpoint). Gwarantuje, ze widok zabierze Wam dech w piersiach! Co tu wiecej pisac, zapraszam do ogladania zdjec!

Informacje praktyczne:
Powrotny lot z Singapuru na Phuket: linia lotnicza Jetstar – 215 SGD (ok. 530 PLN).
Nocleg przy plazy Karon (Phuket): Beshert Guesthouse – 1000 Thai baht/ noc za pokoj dwuosobowy (ok. 100 PLN).
Prom z Phuket do Phi Phi w jedna strone: 250 Thai baht (ok. 25 PLN).
Calodniowa wycieczka promem na wyspy Phi Phi: 1500 thai baht/ dwie osoby (ok. 150 PLN) (w tym transport w obydwie strony, wypozyczenie sprzetu do snorkellingu, lunch, przekaski i napoje na lodce). Nie polecam.
Nocleg na wyspie Phi Phi: Pirates House – 1400 Thai baht/ noc za pokoj trzyosobowy (ok. 140 PLN)
Masaze godzinne: masaz tajski (300 baht = 30 PLN), masaz olejkiem kokosowym (400 baht = 40 PLN), manicure/ pedicure (150-200 baht = 15-20 PLN).
Wypozyczenie skuterka na cala dobe: 200 baht (ok. 20 PLN).

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Inne wpisy z podróży

Raj na ziemi

Ciekawostka:Palawan to jedna z najbardziej dzikich i tajemniczych wysp Filipin. El Nido za parenaście lat zapewnie stanie sie drugim Phuketem , ale dzis zachwyca nie tylko swoim pieknem, ale rowniez kameralna atmosfera. Na pewno rozwojowi turystyki nie sprzyja stosunkowo slaba infrastruktura –brak bankomatow i czesciowy brak elektrycznosci (codziennie od 6 do14) oraz stosunkowo kiepska komunikacja […]

Czytaj dalej

Manila – burdello na kółkach

Ciekawostka:Filipiny polozone sa na tropikalnym archipelagu liczacym sobie az 7100 wysp, z czego tylko 40% jest zamieszkalych. Kraj znajduje sie w calosci na wrazliwym sejsmicznie obszarze pacyficznego pierscienia ognia, rozciagajacego sie od Japonii po Indonezje. Oprocz tego przez Filipiny przechodzi srednio 15 tajfunow rocznie. Swoj ostatni weekend w Azji Poludniowo-Wschodniej postanawiamy spedzic na Filipinach. Zamiast […]

Czytaj dalej

Wielki błękit

Nasz przedostatni weekend w Azji postanawiamy spedzic na nurkowaniu. Nasz kolega z INSEADu organizuje akurat 3-dniowy wyjazd do Malezji, podczas ktorego spi sie na lodce i oczywiscie nurkuje! Nie myslac dlugo postanawiamy dolaczyc do kilkunastoosobowej ekipy – oprocz nas jada jeszcze: 2 Koreanki, Peruwianczyk, Hiszpan, Rosjanka, Portugalczyk, Belg, Holender, 2 Wlochow i kolezanka z RPA. […]

Czytaj dalej

Brunei – Sultan i puste ulice

Ciekawostka z Brunei:Sultanat Brunei to Panstwo niewielkie, niecale 400 tys mieszkancow. Jednak jego obszar praktycznie pokrywa sie ze zlozami ropy i gazu w okolicach Borneo. Z tego bogactwa korzysta glownie Sultan, ktory jest wlascicielem prawie polowy kraju. I kolekcji ponad 200 Rolls Royce-ow 😉 Kiedy ladujemy w Brunei, a wlasciwie w stolicy Bandar Seri Begawan, […]

Czytaj dalej

Mount Kinabalu zdobyte!

Po dosc krotkiej nocy w Leban Rata Hut na wyskosci 3200 m n.p.m. wstajemy krotko po 2 rano zeby zjesc kolacje (tak, lokalni nazwali to kolacja) i wyjsc w gore o 3 rano. Nie dolacza do nas Shani (RPA), ktora nie czuje sie na silach isc do gory. Przewodnicy ostrzegali nas, ze rano bedzie bardzo […]

Czytaj dalej

Mount Kinabalu – najwyzsza gora Azji Poludniowo – Wschodniej – dzien 1.

Ciekawostka z Mount Kinabalu: Wejscie na Mount Kinabalu zajmuje normalnie 2 dni. Sa jednak ludzie, ktorzy swoje wejscie licza w godzinach. A dokladniej 2h42min. Jest to obecnie rekord swiata, ktory wg nas jest wyczynem nieziemskim.. Wyjazd na Mount Kinabalu planujemy od poczatku marca, poniewaz w celu wyjscia na gore wymagana jest rezerwacja, ktora zrobic nalezy […]

Czytaj dalej

Niezwykle zwykle zycie na wodzie

Ciekawostka: Zdecydowana wiekszosc hoteli i restauracji w Myanmar jest wlasnoscia panstwa. Znamienne jest to, ze sa one wybudowane z wielkim rozmachem i utrzymywane „w wielkim stylu”. Ze wzgledu na stosunkowo niewielka ilosc turystow, czesto jestesmy w nich jedynymi goscmi, a ilosc osob z obslugi wielokrotnie przewyzsza liczbe odwiedzajacych. Wstajemy o wschodzie slonca aby z samego […]

Czytaj dalej

Niedoceniony klejnot Azji

Ciekawostka: Bagan to klejnot Myanmar – starozytne miasto slynnace z 2200 buddyjskich swiatyn, pagod i innych zabudowan. Swoim pieknem i wielkoscia moze spokojnie konkurowac ze slawnym Angkorem w Kambodzy. Pozostaje jednak w jego cieniu. W trakcie naszego pobytu, spotkalismy w calym Bagan doslownie kilkudziesiecu turystow, podczas gdy Angor odwiedza rocznie ponad 2 mln turystow! Kolejnym […]

Czytaj dalej

Yangon – zlote stupy, kolonialna zabudowa i mnisi

Ciekawostka z Myanmar:W 1989 r. wladze birmanskie przeprowadzily zmiany zastepujac nazwy kolonialne kraju i miast na ich ekwiwalenty w jezyku lokalnym. I tak Birma zostala przemianowana na Myanmar, a nazwe jej stolicy Rangun zmieniono na Yangon. Do Birmy udajemy sie wieksza grupa – w sumie jest nas 27 osob (studenci INSEADu i partnerzy), ale ze […]

Czytaj dalej

Przygody z Kambodżą c.d.

Drugi dzien pobytu w Kambodzy rozpoczynamy od zwiedzania Angor Thom. Jest to ostatnia stolica imperium khmerskiego, wybudowana w XII wieku i w szczycie rozkwitu stala sie domem dla ponad 1 miliona mieszkancow (podczas gdy Londyn w tym czasie liczyl sobie zaledwie kilkadziesiat tysiecy mieszkancow!). Cale miasto zostalo zbudowane w ksztalcie idealnego kwadratu i otoczone murem […]

Czytaj dalej

Boski Angkor Wat

Ciekawostka:W 1975 r. po dojsciu do wladzy Czerwonych Khmerow Kambodza przeszla radykalna i niezwykle brutalna rewolucje spoleczna, ktorej celem bylo przeksztalcenie calego kraju w komuny wiejskie. W ciagu zaledwie kilku dni ludnosc Phnom Penh (stolicy) i innych miast, wlacznie z ludzmi chorymi, starymi i niedoleznymi, wysiedlono na wies i zmuszono do niewolniczej pracy na roli […]

Czytaj dalej

Sri Lanka – koniec swiata i piekne plaze Unawatuny

Ciekawostka:W wyniku tsunami, ktore nawiedzilo kraje Azji Pd-Wsch w 2004 r., na samej Sri Lance zginelo 40 tys. ludzi, a kolejne 900 tys. pozbawionych zostalo dachu nad glowa. Podczas naszego pobytu w regionie dotnietym niszczycielska woda nie dalo sie nie zauwazyc licznych sladow po tym tragicznym wydarzeniu. Jadac wzdluz wybrzeza z Galle do Colombo, na […]

Czytaj dalej

Sri Lanka – kraj herbaty

Ciekawostka:Sri Lanka slynie z producji herbaty, ktore na calym swiecie zaslynela dzieki swoim wyjatkowym walorom smakowym (herbata Cejlon). Malo jednak kto wie, ze sadzonki herbaty trafily na wyspe dopiero w XIX w. przywiezione przez Brytyjczykow, po tym jak zaraza spustoszyla uprawiane wczesniej plantacje kawy. Obecnie Sri Lanka jest drugim na swiecie producentem herbaty. Z Kandy […]

Czytaj dalej

Sri Lanka – kraj swiatyn i archeologicznych cudow c.d.

Ciekawostka: Panstwo Cejlon przyjelo nazwe Sri Lanka dopiero w 1972 r. co w sanskrycie (jezyku literackim starozytnych Indii) oznacza „olsniewajacy kraj”. Podazajac szlakiem swiatyn udajemy sie do Dambulli, miasta polozonego w srodkowej czesci Sri Lanki. Naszym celem jest zobaczenie Skalnej Swiatyni Dambulla skladajacej sie z 5 skalnych sanktuariow wykutych w 150m masywie skalnym w okresie […]

Czytaj dalej

Sri Lanka – kraj świątyń i archeologicznych cudów

Ciekawostka ze Sri Lanki:Wszystkie atrakcje turystyczne na Sri Lance sa niezwykle cenne i to doslownie! Bilet wstepu do kazdej z nich kosztuje az 25 USD od osoby! Ale uwaga – to przywilej tylko dla zagraniczych turystów:) Z Magda i jej mama spotykamy sie juz na lotnisku w Colombo i ze wzgledu na napiety plan zwiedzania […]

Czytaj dalej

Laos cz.2 – Komuna po wariacku!

Ciekawostka z Vang Vieng:Vang Vieng znane jest z tubingu – czyli splywem rzeka w ogromnych detkach od opon. Na odcinku splawnym co kilkadziesiat metrow znajduje sie bar, w ktorym mozna napic sie zimnego piwka. Co roku kilku turystow rocznie tonie, poniewaz pija za duzo piwka na tej dosc lagodnej rzece.. Pokonanie 240 km minibusem z […]

Czytaj dalej

Laos – cz.1 – Komuna na spokojnie

Ciekawostka z Luang Prabang: Laos to kraj gleboko komunistyczny. Wszystkie knajpy, restauracje i kluby w Luang Prabang otwarte sa tylko do 23:30, bo zgodnie z lokalnym prawem w Luang Prabang od polnocy panuje godzina policyjna i wszyscy powinni przebywać w miejscu zakwaterowania. Do Laos wybieramy sie podczas przerwy Tomka miedzy kolejnymi periodami nauki. Jest nas […]

Czytaj dalej

Wyspa Rawa – malajska odyseja

Na wyspe Rawa w Malezji trafiamy troche przez przypadek – jeden ze znajomych Tomka z uczelni organizuje tam weekendowy wypad dla kilkunastu osób. Do wyjazdu nie trzeba nas dlugo namawiac, a w podjeciu decyzji pomaga nam pare czynnikow: dobre towarzystwo, stosunkowo niska cena, niewielka odleglosc od Singapuru oraz pelna organizacja wyjazdu (o samej wyspie niewiele […]

Czytaj dalej

Bangkok czyli wspolczesna Sodoma i Gomora z pieknymi świątyniami

Ciekawostka: Zarowno Bangkok jak i cala Tajlandia słyną z seks-turystyki. Ciekawych informacji mozecie dowiedziec sie z: http://www.etajlandia.pl/0305.php Od momentu przyjazdu do Bangkoku mamy pelna swiadomosc tego, ze 2 dni na zwiedzenie tego miasta i doswiadczenie jego atrakcji to zdecydowanie za krotko! Jeszcze na kilka dni przed wyjazdem czytamy przewodnik, fora internetowe i blogi, aby dowiedziec […]

Czytaj dalej

Ale Sajgon!

Ciekawostka:Bedac w drodze pomiedzy Sajgonem, a delta rzeki Mekong zauwazylismy nietypowe zjawisko – pojedyncze groby, przypadkowo „porozrzucane”po zielonych polach, a nie jak w wiekszosci krajow umiejscowione zbiorowo na cmentarzu. Jak dowiedzielismy sie od naszego przewodnika, Wietnamczycy chowaja swoich bliskich na kawalku ziemi, ktora do nich nalezy! Nigdy wczesniej sie z tym nie spotkalismy, wiec uznalismy […]

Czytaj dalej

Nowy Rok (chinski) w Kuala Lumpur

Ciekawostka z Malezji: Jedna z atrakcji Kuala Lumpur jest terapia rybna. Polega na wlozeniu stop do duzego akwarium, w ktorym plywaja rybki niewiele wieksze od szprotek. I te rybki zajmuja sie oskubywaniem naszych nog ze zrogowacialej skory! Bolesne, ale podobno bardzo zdrowe.. Nasz drugi weekend pobytu w Azji Poludniowo-Wschodniej postanawiamy spedzic w Kuala Lumpur. Ze […]

Czytaj dalej

Nasza brama do Azji Południowo – wschodniej

Ciekawostka : Singapur slynie z zakazu sprzedazy i uzywania gumy do zucia. Na poczatku wydaje nam sie to dosc absurdalne, ale po 2-tygodniowym pobycie w tym miescie/ kraju, widzimy efekty takiego zakazu..Jest tu niezwykle czysto – brak czarnych plam na chodnikach oraz nieprzyjemnego uczucia przyklejajacych sie czesci garderoby/ obuwia na ulicach. Zamiast tego – polki […]

Czytaj dalej

Wyjazd do Singapuru

Zaledwie w dwa tygodnie po powrocie z podróży dookoła świata ponownie pakujemy walizki. Tym razem jest ich dużo więcej. Mamy ponad 100 kg bagażu.. Znaczną częsc roku 2012 spędzimy w Singapurze, gdzie Tomek będzie łatał dziury w wiedzy na studiach MBA na INSEAD. Stąd chcemy też zwiedzić Azję Południowo – wschodnią, a w szczególności: Singapur, […]

Czytaj dalej
Back to top